Na dobry początek!

Czy każdy boi się dentysty? Czy boimy się „od zawsze”? Co to właściwie za strach i skąd się bierze?

Wbrew pozorom nie boimy się samego zabiegu bo co to za obawa czy ma się w zębie dziurę czy nie 😉

Lęki są różne i bardzo nietypowe czasami.

Boimy się oczywiście bólu ale… także niekomfortowej sytuacji, że jak się zaczęło to nie można tak po prostu wyjść w trakcie ( z tymi wszystkimi sterczącymi z ust dziwnymi sprzętami). Czyli będzie trzeba wysiedzieć jakiś czas do końca i wytrzymać.

Boimy się, że jesteśmy od kogoś zależni i stomatolog wie co będzie robił a ja nie wiem co i jak będzie dłubane i jakim śrubokrętem ani jak głęboko, ale na pewno się spocę i żaden dezodorant tego nie wytrzyma uffff.

Cena zabiegu też może lekko wystraszyć. Czasami trochę wstyd, że kamień na zębach, że tyle tych dziur, albo jakiś korzeń niedoleczony rok temu….

Trochę to jest wstyd, że coś zaniedbane i że „nie staram się o zęby” ale jak mam się starać skoro się boję wizyty. A im bardziej zęby zaniedbane tym bardziej się przecież boję.

Podobnie jest z badaniami laboratoryjnymi – im rzadziej je robię tym bardziej rośnie obawa, że coś będzie nie tak ze zdrowiem. O ginekologu to już nawet nie ma co pisać, wiele osób ma pod górkę do gabinetu.

Są też zabiegi, które nie są pilne ale są konieczne do zrobienia z rożnych przyczyn. Tutaj dochodzi jeszcze fakt (który wszyscy znamy) że im bardziej się zabieg opóźni tym trudniej go wykonać bezpiecznie, albo efekty są coraz gorsze – na przykład stare przepukliny, które przecież rosną, rożne kaszaki, hemoroidy, żylaki, kamice żółciowe. Wszystkie te choroby z biegiem lat z drobnych spraw robią się poważnymi zabiegami.

Jednak jakoś trudno się zdecydować że to już czas – no bo przecież jeszcze nie boli to dlaczego akurat dzisiaj????

Co więc zrobić?

Najlepiej zaplanować. Czyli na spokojnie i obiektywnie porozmawiać z jakimś zaprzyjaźnionym lekarzem co zrobić najpierw a co potem. Co jest konieczne, a co może jednak nie musi być leczone. Często boimy się jakiegoś „zabiegu” a potem się okazuje, że tak naprawdę nie jest wcale konieczny i strach był całkiem zbędny.

A więc przede wszystkim nie bój się pytać.

Samo zrobienie pantomogramu nie wyleczy zębów ale też i nie boli, a jak coś zaczniesz to łatwiej jest potem kontynuować skoro już coś się zrobiło prawda? Podobnie konsultacja i badania tarczycy, albo cukru i bilirubiny nie załatwią kamicy żółciowej ale są i tak potrzebne przed operacją. USG tez nie boli a pomaga podjąć decyzję i zobaczyć samemu jak się sprawy mają. Można bać się zabiegu, ale mimo tego strachu warto zrobić wszystko to czego się nie boimy bo potem jest już łatwiej.

A więc plan. A jak już wiesz co i jak to wtedy jest czas na podsumowanie lęków, oporów i faktycznych problemow do rozwiązania.

Przy stomatologii to na ogól jest porada dotycząca sposobu znieczulenia, albo użycia jakiegoś sprzętu który będzie przyjaźniejszy niż metoda standardowa. Na przykład abracja zamiast wiertarki, albo podtlenek azotu przed znieczuleniem.

Przy chirurgii prawie zawsze można poprosić o mniej inwazyjną metodę leczenia, albo taką która daje szybszy powrót do zdrowia. Nawet gips czy opatrunki są rożne do wyboru. Jeśli boisz się badań typu tomografia lub MR można poszukać pracowni gdzie maja aparat odkryty zamiast tej „rury” której ludzie nie lubią.

Często jednak pozostają lęki których nie da się rozwiązać logicznie. Są silne, są nieracjonalne, albo sprzeczne ze sobą. Np boisz się leczenia ale boisz się też bardzo choroby. Obawiasz się bólu, ale masz uczulenia na znieczulenie. Są też osoby wrażliwe nawet nie na sam ból, ale na na zapachy, wibracje, silne światło lub dotyk w ustach (np z silnym odruchem wymiotnym niezależnym od woli).

Zdarzają się też fobie czyli silne lęki nie dające się opanować metodami racjonalnymi, oraz wydają się one nie do pokonania (trochę wynika to z definicji fobii). Na szczęście takie silne lęki dość dobrze dają się opanować metodami niestandardowymi i nieoczekiwanie dla pacjenta – może to być najłatwiejsza część leczenia 🙂 Oraz najcenniejsza!!!

Jeśli raz pokonasz jakiś lęk i nauczysz się jak to robić samodzielnie, to wiele spraw w życiu okaże się osiągalnych i łatwiejszych niż kiedyś. Pozbycie się lęku i zamienienie tygrysa w małego kotka daje duży plus do całego przedsięwzięcia więc może to być nawet cenniejsze niż nowa piękna plomba 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.